| Ze Stevem Lichtagiem rozmawiał Jerzy Porębski dla activelifedvd.pl JP: Co będziesz robił za 20 lat? SL: Będę leżał przy basenie albo w małej ciemnej komórce i odpoczywał. Na 100% wiem tylko to, że nie będę stał w kolejce na dyskotekę.
JP: Co czujesz przed przystąpieniem do nowej produkcji? SL: Czuję wielki strach, że film się nie uda, że nie będzie się podobał mnie i widzom. Te uczucia powtarzają się zawsze. JP: Życie prywatne a przygoda? SL: Życie prywatne jest prywatne, bardzo je chronię. Przygoda to dla mnie droga, której nigdy nie jest zbyt dużo i nie zawsze jest do dyspozycji. JP: Najważniejsza nagroda filmowa? SL: W ciągu ostatnich 10 lat dostałem bardzo wiele Nagród i dokładnie nie wiem, która jest ta "naj". Za sukces uważam wszystkie "double" czyli otrzymanie na jednym Festiwalu i Grand Prix i Nagrody Widzów. To mnie zawsze cieszy. JP: Czy w jakiś sposób płacisz za miłość do adrenaliny? SL: Nie. Poświęcam jej czas a ona mi zawsze dziesięciokrotnie odpłaci. JP: Czegoś w życiu żałujesz? SL: Chyba podróżowania na "rachunek" rodziny, jednak chcąc robić to inaczej musiałbym znaleźć na to dużo wewnętrznej siły. JP: Twoje 3 życzenia do spełnienia przez złotą rybkę: SL: Być mądrym, bardzo utalentowanym i adekwantnie do tego bogatym. To przecież nie tak dużo. To przecież mogła by mi dać. JP: Jaka droga prowadzi z Czech na oceanów? SL: Raczej daleka. JP: Który twój film będzie najważniejszy w życiu? SL: Ten następny, a jeśli nie wyjdzie to kolejny. JP: Nad czym pracujesz teraz? SL: Kończymy nowy film " Last Whale hunters" i przygotowujemy nowy projekt w 3D, który jest na etapie początkowym. Będzie o rekinach i bardzo się cieszę. To projekt na 2 lata, a więc za 2 lata, cześć. |
| Poprawiony: wtorek, 23 listopada 2010 15:23 |